Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beata. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 maja 2012

Litwa - Polska


Dzisiaj rano pożegnaliśmy się z naszym kochanym Wilnem. W drodze do Gib zatrzymaliśmy się na granicy litewsko-polskiej. Była to nasza ostatnia szansa, by pozbyć się drobnych litów. Wykupiliśmy cały sklep słodyczy, których nie ma w Polsce.
Jechaliśmy piękną trasą, przez nasze polskie Mazury. Kiedy dojechaliśmy pod pomnik postawiony tam ku czci ofiar „Obławy Augustowskiej”, zauważyliśmy całkiem sporo młodzieży.

środa, 23 maja 2012

Wilno

Chciałyśmy się Wam pochwalić śniadankiem, które było wyjątkowo pyszne. Prawie jak w domu. Dzięki temu śniadaniu nabraliśmy sił na osiem godzin zwiedzania, więc pamiętajcie mali i duzi – śniadanie to najważniejszy posiłek dnia!
Zwiedzanie Wilna zaczęliśmy od ulubionego kościoła Jagody, czyli kościoła pw. św. Piotra i Pawła. Jest to perełka wśród wileńskich świątyń. Położony na Antokolu wśród zieleni, z zewnątrz wygląda jak jeden z wielu innych obiektów sakralnych, lecz kiedy wchodzi się do środka dech zamiera w piersi. Dopiero wtedy zauważa się potęgę i przestrzeń tego miejsca. Ale najważniejsze, to ok. 2000 rzeźb. Każda z kaplic i ołtarzy przedstawiają różne sceny z życia człowieka. Tak więc wchodząc mijaliśmy chrzcielnicę, wychodząc żegnała nas przerażająca kostucha.
Następnie

wtorek, 22 maja 2012

Łotwa - Litwa

Im wygodniejsze łóżka, tym trudniej nam rano wstać. Ale mamy nasze dwa skarby – Panią Anię i Panią Małgosię, które co ranek dzielnie pukają do naszych drzwi aż się obudzimy. Dzięki temu dzisiaj zjadłyśmy śniadanie, bo bezczelny budzik nas nie obudził. Yy, parę budzików.
Dzień zaczęliśmy od spaceru pod monstrualny krzyż upamiętniający Bitwę pod Dyneburgiem. Dla nas, Polaków, jest to o tyle ważna bitwa, że dowódcą Grupy Operacyjnej był gen. Rydz – Śmigły. Ponadto sama GO liczyła ok. 30 tys. Polaków. By uczcić to wydarzenie, złożyliśmy pod pomnikiem kwiaty i znicze, odśpiewaliśmy Hymn Narodowy.

Prosto spod pomnika pojechaliśmy pod miejscową szkołę, by spotkać się z tamtejszą młodzieżą. Nie mieliśmy problemu z nawiązaniem kontaktu, ponieważ

poniedziałek, 21 maja 2012

Rosja-Łotwa


Obudzeni później niż zwykle, wyjątkowo zimnym prysznicem, wyruszyliśmy w dalszą trasę.
Krążąc uliczkami Wielkich Łuków dojechaliśmy w końcu do maleńkiego kościoła, który mieścił się w prywatnym domu. Przeznaczony dla 15 osób, pomieścił całą naszą grupę liczącą powyżej 70 osób wraz z gospodarzami. Nasz ukochany Pan Jan spotkał w tym tłumie swoją krajankę, serdeczną 83-letnią panią.
Natchniony tym spotkaniem opowiedział nam historię swojego życia. Była bardzo wzruszająca zarówno dla Pana Jana, jak i dla nas wszystkich. Opowiadał o swoim życiu w Kazachstanie po tym, jak wraz z rodziną został tam wywieziony. Kiedy wrócił do Polski chciał założyć zespół muzyczny, jednak nie dostał na to pozwolenia. Dopiero Dom Kultury Zacisze umożliwił Mu spełnienie tego marzenia.
Kiedy Pan Jan skończył swoją historię, dotarliśmy do granicy rosyjsko – łotewskiej. Spędziliśmy tam dwie godziny. Choć właściwie według naszych zegarków, to tylko jedną. Nasz autokar jest ukrytym wehikułem czasu i kiedy przejeżdżaliśmy przez granicę wszystkie wskazówki zegarków cofnęły się o godzinę. Po prześwietleniu naszych walizek,