Dzisiaj rano pożegnaliśmy się z naszym kochanym Wilnem. W drodze do Gib zatrzymaliśmy się na granicy litewsko-polskiej. Była to nasza ostatnia szansa, by pozbyć się drobnych litów. Wykupiliśmy cały sklep słodyczy, których nie ma w Polsce.
Jechaliśmy piękną trasą, przez nasze polskie Mazury. Kiedy dojechaliśmy pod pomnik postawiony tam ku czci ofiar „Obławy Augustowskiej”, zauważyliśmy całkiem sporo młodzieży.