Żadne z nas, wsiadając rano do autokaru nie spodziewało się, że ten dzień będzie aż tak intensywny.
Zaczęliśmy od spaceru po Grodnie z czarującym Panem Stanisławem. Nasz przewodnik opowiadał szalenie interesujące historie o każdym z mijanych przez nas miejsc. Bardzo zaintrygował mnie fresk, znajdujący się na jednej ze ścian budynku miejscowej straży pożarnej. Przedstawiał