Po noclegu w Moskiewskim Domu Pielgrzyma znajdującym się w centrum miasta udaliśmy się wspólnie na śniadanie. Byliśmy z deczka zmęczeni, gdyż dzień wcześniej, a tak naprawdę nocą wybraliśmy się na wycieczkę „Moskwa nocą”. Wraz z Romanem- poznanym pod kościołem polskim, jechaliśmy „fioletową” linią metra (moskiewskie metro ma 12 linii o łącznej długości ok. 300 km) aż do okolic Placu Czerwonego. Wysiedliśmy przy Łubiance –dawne KGB- straszne miejsce. Teraz też przytłaczające gmaszysko… Ulice szerokie-samochody-światła. Widok podświetlonej cerkwi Wasyla Błogosławionego robi niesamowite wrażenie. Widoczny obok dom handlowy GUM też rozświetlony jak w święta. Na placu głównie turyści, słychać różne języki. Wolny czas poświęciliśmy na robienie pamiątkowych zdjęć.
Zaczęliśmy się spieszyć do metra, czynnego do 1.00 w nocy. Do ośrodka i do późnych godzin nocnych prowadziliśmy